Wywiad z Mirą Marcinów dla Przekroju

Książniczki
28 grudnia 2020

Bezmatek

„Myślę, że to jest bardzo nielojalne opisać matkę. Pisanie o umarłych rodzicach, o matce szczególnie, jest już jakąś formą władzy nad nią.”

Tu możecie przeczytać cały wywiad --> https://przekroj.pl/kultura/bibliocreatio

Mama mówi, że jak urosnę, to wyskubie mi brwi i wtedy będę naprawdę ładna.

Chociaż mieszkamy w nowym bloku, bo z lat siedemdziesiątych, a lata są dopiero dziewięćdziesiąte, to marzymy, żeby mieszkać gdzie indziej. Nie w domku z ogródkiem, ale w dużym mieście. Kiedyś przeprowadzimy się do Szczecina. Mama mówi, że to jest ogromne miasto. Tak wielkie, że jeżdżą po nim pociągi, ona mówi „tramwaje”. Tam nie trzeba myśleć o sąsiadach i każdy żyje, jak chce. Mama kupiła już figurkę dzikiej kaczki pomalowaną na żółto i na niebiesko do naszej nowej kuchni, a potem jeszcze pomarańczowe jajka z drewna. Teraz nie ma gdzie ich postawić. Dziadkowie, u których mieszkamy, lubią ciemne kolory ziemi i takie jak moja skóra. Babcie to w ogóle lubią smutniejsze miejsca niż matki. Tylko w dużych miastach można mieć wesołe ozdoby.

Mama marzy o własnej kuchni. A ja o własnym pokoju. Pewnego dnia będziemy miały w dużym mieście kawalerkę, tak tam mówią na mieszkanie. Mama jest ładna jak Cindy Crawford, więc szybko znajdzie pracę i zamieszka w swojej żółto-pomarańczowo-niebieskiej kuchni. Będzie w niej gotować makaron z koncentratem pomidorowym i jajkami. To moje ulubione danie. Mama nazwała je „kolorowy makaron”. Teraz rzadko gotuje, bo to kuchnia babci. Każda kuchnia ma swoją panią. Gdy do kuchni wejdą dwie dorosłe kobiety, to strasznie się kłócą. Dla mamy liczy się to, jak jedzenie wygląda na talerzu. A dla babci to, żeby się dużo odżywiać. Jedzenie mojej mamy pachnie przyprawami, które lubię wąchać, ale nie lubię ich jeść. Chciałabym mieć czerwony pokój z zielonymi szafami, w których trzymałabym wypukłe kolorowe karteczki. Ale sama wiem, że wypukłych nie ma naprawdę, nawet jeśli można o nich marzyć przed snem.

(fragment książki Miry Marcinów, Bezmatek, Czarne)

I trzymamy za Mirę kciuki, żeby dostała Paszport Polityki