Kiedy zamkniemy oczy, nie znikną.

Zofia Karaszewska
25 maja 2022

​Wywiad z Sylwią Góra autorką reportażu „Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce."

"Nie przestaną istnieć. Możemy nie widzieć ich na co dzień, możemy odwracać oczy, ale (…) nie da się udawać, że osoby bezdomne w Polsce nie istnieją, że prawie ich nie ma. Są" – pisze w swojej książce Sylwia Góra. Bezdomność to problem społeczny, którego wolimy nie zauważać. Dlaczego tak jest? Autorka książki „Kobiety, których nie ma” rozmawiała z kilkudziesięcioma kobietami w kryzysie bezdomności, streetworkerami i streetworkerkami, szukając rozwiązań pomocowych i starając się zrozumieć dogłębnie problem bezdomności kobiet.


Zofia Karaszewska: Kobieta jest łatwą ofiarą na ulicy. Jak można z tym walczyć?

Sylwia Góra: Bezdomność kobiet jest inna niż mężczyzn. Kobiety są narażone na więcej niebezpieczeństw niż mężczyźni, stykają się z większą niechęcią. Na ulicy czeka na nie wiele odmian przemocy: psychiczna, fizyczna, finansowa, seksualna. Kiedy kobieta przebywająca na ulicy doświadczy przemocy seksualnej czy gwałtu, to szansa, że to zgłosi, jest w zasadzie żadna, a to dlatego, że przede wszystkim nie dostanie żadnego wsparcia. Wystarczy zobaczyć, jak działa prawo polskie, jeśli chodzi o zgłaszanie przemocy seksualnej przez kobiety w ogóle. Wyobraźmy sobie teraz kobietę w kryzysie bezdomności, która być może była pod wpływem używek, do tego dochodzi kwestia higieny, która na ulicy jest bardzo trudna. Domyślamy się, z czym może się wiązać opowiedzenie takiej historii na policji… Jak można z tym walczyć? Systemowo. Ale najpierw jako społeczeństwo musimy przestać myśleć o osobach bezdomnych w sposób stereotypowy.

Zofia Karaszewska:Dlatego postanowiłaś zająć się kobietami i oddać im głos? We wstępie piszesz, że są one niewidoczne, bo stereotyp osoby bezdomnej jest raczej męski.

Sylwia Góra: Stereotyp osoby bezdomnej w Polsce to jest pijany, brudny mężczyzna, który podchodzi do nas na ulicy i mówi: „kierowniczko/kierowniku, poratuj dwójką na piwko”. To jest oczywiście generalizacja, ale nawet politycy tak właśnie wyobrażają sobie osobę w kryzysie bezdomności, o czym mówią głośno. Takie „lapsusy” językowe zdarzyły się ministrom rodziny i polityki społecznej. Często dodajemy do tego myśl, że ta osoba na ulicy jest na własne życzenie, bo pewnie nie chce przestać pić.

Cały wywiad znajdziesz ---> TU

Sylwia Góra „Kobiety, których nie ma."